niedziela, 19 lipca 2015

Zmiana

Hej
           Postanowiłam odnowić bloga, z racji tego że jest on mi potrzebny w osiągnięciu mojego celu. Mianowicie chodzi mi o moje ciało które wg mnie nie jest idealne. Jak każda (zakładam że każda) dziewczyna ma kompleksy na swoim punkcie. Ja ich mam i to sporo. Najwięcej dotyczy mojego ciała.
          Wiele razy próbowałam z tym coś zrobić...zmienić je ale bezskutecznie. Poddawałam sie zbyt szybko i nie mialam motywacji do dalszej pracy. Podziwiam was dziewczyny ze mimo przeciwnosci dajecie rade.
           Jak to sie zaczelo? W moich genach mam zapisaną szczupłą i wysoką budowe ciała....zawsze taka byłam, zawsze miałam długie nogi zgrabne przede wszystkim i wąskie ramiona. To wszystko odwróciło sie w 2012 roku. To były wakacje. Miałam wtedy 15 lat i jak wiadomo- byłam osobą dojrzewająca, moje ciało sie zmieniało. Zaokrąglało się wiadomo co - robiły ie kobiece kształty. Pamietam że obiecałam sobie ze na tych wakacjach schudne 10 kg a ważyłąm 60kg. Jak na złość kiedy po wakacjach po raz pierwszy ubrałam spodnie z długimi nogawkami - dzinsy, podeszłam do lustra i zwaliło mnie z nóg...dosłownie. Niedoc że ledwo sie w nie wcisnelam a przed wakacjami lezaly na mnie jak ulał, w lustrze zobaczyłąm jak ogromne mam uda a moja pupa stracila kształt. Przerazona weszłam na wage i pokazała 70 kg. Zamarłam. W dwa miesiace 10 kg do przodu.
           Rozmyślałam jak to sie mogło stać...jak do tego doposcilam. Nie wierzylam w to. Może miało na to wpływ to że byłam zakochana z wzajemnoscią ale potem jak sie okazało wszytsko co chlopak do mnie pisal, wszytsko co mowil bylo klamstwem, i kochal inną. Dla mnie wtedy był całym swiatem.
           Oczywiście po 3 miesiacach pojawily sie rozstepy na udach...szczescie ze tylko tam oraz celulit. Mojego stanu nie poprawialy też komentarze mojej siostry oraz mamy. Słyszałam tylko ,,czy ty przytyląs?,, , ,,Coś ci nogi zgrubły,, , ,,ale ci dupsko urosło,,. Tylko moj tata tłumaczyl to tym ze zmieniam sie w kobiete.
            Kolejną rzeczą która mnie dobiła była moja kuzynka. Zawsze ona z nas czterech (ja moja siostra i dwie kuzynki) była najgrubsza i najnizsza. Postanowiła ona ze schudnie bo nie chcialaby doswiadczyc kpin ze trony ludzi kiedy zacznie studia. Teraz wygląda jak patyczak. Nie twierdze ze mi sie to podoba bo wyglada to karykaturalnie z racji tego ze ma ona dosc duża głowe is trasznie kosciste ciało. Ale dla mojej mamy było ,, ale sie ona wziela za siebie,, , ,, podziwiam ją za tą determinacje,, a kiedy przyjedzala do nas było ,, ale jestes szczuplusienka,,.
          Minęły już 3 lata...obecnie jest lipiec 2015 roku. Chciałabym wkońcu wziąć się za siebie. Nie jestem gruba ...raczej normalna tylko z wiekszymi udami i szerszymi ramionami ..waga cos okolo 70 kg (boje sie stanąc na wage, ale w bilansie mam 68kg) przy wzroscie 174cm.....czasem widze siebie jak potwora- wielkie cialo -mala glowa.  Tyle razy obiecalam sobie ze -nie dosc, schudne- , -boze jak ja wygladam od jutra sie za siebie biore- ..ale NIC sie nie zmieniło. Raz..to było rok temu 2014 rok po wakacjach kiedy moja mama powiedziala ze mi nogi zeszczuplały...ale co z tego jak znow nie dawno było ja mi to dupa nie urosła...nie pomagają nawet komentarze mojego kuzyna która twierdzi ze jestem ,,gruba,, . W oczach innych ludzi zawsze jestem szczupła, wysportowana. Nie wiem juz co myśleć.

LECZ MAM JUZ TEGO DOŚĆ.

Chciałabym w końcu usłyszeć ,,jaką ty masz piekną figure,,

Od jutra definitywnie biore sie za sibie.

Życzcie mi powodzenia.
         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz